[WYWIADY MIZZLE] KOI: Wszystko zaczęło się od komponowania kremów w zaciszu własnego domu…

[WYWIADY MIZZLE] KOI: Wszystko zaczęło się od komponowania kremów w zaciszu własnego domu…

[WYWIADY MIZZLE] KOI: Wszystko zaczęło się od komponowania kremów w zaciszu własnego domu…

Kosmetyków polskiej marki KOI nie da się nie kochać. I wie to każda kobieta (i pewnie niejeden mężczyzna), która miała okazję przetestować je na własnej skórze. Świetne składy, szklane opakowania i efekty zauważalne już od pierwszego użycia… Produkty, za którymi stoi duet – mama i córka – skradły serca Polek do tego stopnia, że często trzeba uzbroić się w cierpliwość, by móc je zdobyć, bo w mgnieniu oka znika cały stan magazynowy. Jakiś czas temu miałam okazję porozmawiać z założycielkami – Renatą i Martyną Kozłowskimi. Co z tego wynikło? Zapraszam do lektury…

ZOBACZ: Szczotkowanie ciała na sucho – dlaczego warto włączyć je do swojej pielęgnacji?

MIZZLE: Skąd wziął się pomysł na tworzenie własnych kosmetyków?

KOI: Pomysł od dawna kiełkował w głowie głównej pomysłodawczyni całego projektu – Renaty (mamy). Wszystko zaczęło się od komponowania kremów w zaciszu własnego domu, dla znajomych i przyjaciół. Z czasem grono osób zadowolonych z domowych kosmetyków zaczęło się powiększać, więc założenie własnej firmy i zwiększenie produkcji było naturalnym krokiem. Kolejną motywacją do tworzenia produktów pielęgnacyjnych były bardzo wysokie ceny kosmetyków rynkowych w stosunku do ich jakości. Zaczynałyśmy ponad 5 lat temu, kiedy rynek kosmetyków naturalnych nie był jeszcze tak powszechny. Tworząc je dla siebie i swoich bliskich miałyśmy pewność, że wybieramy tylko to, co najlepsze, minimalizując przy tym koszty.

MIZZLE: Na opakowaniach Waszych produktów można znaleźć informację, że są to kosmetyki maksymalnie stężone. Co to tak właściwie oznacza?

KOI: Od początku chciałyśmy, aby nasze kosmetyki miały dużo substancji aktywnych i były warte swojej ceny. Dlatego skupiłyśmy się głównie na dużym, lecz oczywiście dopuszczalnym, stężeniu składników aktywnych. Teraz na opakowaniach naszych kosmetyków można znaleźć dwie nowe informacje: pro-skin i pro-nature, które podkreślają ekologiczny wymiar produktów KOI.

MIZZLE: Bardzo podoba mi się Wasza idea, ochrona środowiska jest bardzo ważna i całe szczęście świadomość społeczeństwa z roku na rok wzrasta. Idea pakowania przesyłek w ekologiczny sposób przemawia do mnie bardzo. Podobnie jak szklane opakowania – jednocześnie wyglądają bardzo ekskluzywnie, a przy tym są wielokrotnego użytku. Właśnie – czy można je do Was zwracać?

KOI: Słoiczki jak najbardziej można do nas zwracać. Pracujemy właśnie nad nowym systemem rabatowym dla stałych klientek oddających opakowania, które następnie będziemy przekazywać do recyklingu. Ta idea jest dla nas bardzo ważna. Zespół KOI tworzą osoby, które również na co dzień troszczą się o środowisko. Nasze produkty znajdują się w szklanych słoiczkach, a przygotowując je do wysyłki używamy wyłącznie ekologicznych materiałów, np. biodegradowalnego skropaku. Ciągle udoskonalamy ten system, by przynosił jak największą korzyść naszemu środowisku.

MIZZLE: Nazwa Waszej marki cały czas przywoływała skojarzenia (pewnie nie tylko u mnie) związane z ozdobną rybą… A okazuje się, że to zupełnie nie o to chodzi! Możecie opowiedzieć o tym coś więcej?

KOI: Nazwa KOI wzięła się od polskiego słowa – koić. Takie jest główne zadanie naszych kosmetyków i idea marki. Chcemy, aby dostarczać skórze to, czego często jej brakuje – ukojenia, nawilżenia, nawodnienia. Dlatego kosmetyki KOI idealnie radzą sobie ze skórą suchą, bardzo suchą i wrażliwą. Azjatyckie brzmienie tej nazwy również nam się podoba. Kojarzy się z minimalizmem i czystością, czyli wszystkim tym z czym chcemy się utożsamiać.

MIZZLE: Jaki zestaw kosmetyków poleciłybyście na początek przygody z Waszą marką i dlaczego?

KOI: Śmiało możemy stwierdzić, że każdy nasz kosmetyk zadowoli osobę, która stawia pierwsze kroki w naturalnej pielęgnacji. Można zacząć od jednego produktu lub stworzyć własną gamę. Olejek do demakijażu to początek pielęgnacji. Tutaj świetnie sprawdzi się również delikatny peeling z moreli, który złuszcza martwy naskórek i delikatnie masuje twarz. Kosmetyk skoncentrowany, czyli eliksir nawilżający lub serum dwufazowe to kolejny krok, w zależności od tego czy pielęgnację wykonujemy rano czy wieczorem. Krem do twarzy, krem pod oczy lub maska nawilżająca to dopełnienie całości, w zależności od potrzeb naszej skóry. Jest w czym wybierać, a my zawsze chętnie służymy radą i pomocą.

ZOBACZ WIĘCEJ:

ZDJĘCIA: mizzle.pl / materiały prasowe koi

Zobacz również

Zostaw komentarz

Zostaw komentarz Twój adres e-mail nie zostanie ujawniony