Ślub i wesele: z dziećmi czy bez?

Ślub i wesele: z dziećmi czy bez?

Temat kontrowersyjny – jak cholera! 😉 I w sumie to od zawsze wiedziałam, że kwestia dzieci na weselu wzbudza mnóstwo emocji, ale dopiero, gdy ma się bezpośrednią styczność z tematem okazuje się na jaką skalę.

ZOBACZ: Korona z włosów, czyli fryzury idealne na wesele. Inspiracje z Pinteresta

Dzieci na weselu

Chyba od zawsze, gdy tylko pomyślałam o dzieciach na MOIM weselu miałam w głowie obraz małych brudnych łapek i mojej wymarzonej sukni ślubnej. A wtedy huragan Mizzle nadciągnąłby bardzo szybko. Oczywiście to tylko żarty (a może i nie?). Jestem już po ślubie, dzieci na weselu były, a moja suknia przetrwała całą noc w idealnym stanie. Czy w takim razie moje obawy były nieuzasadnione?

Generalnie jestem zdania, że imprezy na których są spore ilości alkoholu nie są imprezami dla dzieci. Z drugiej strony trochę ciężko byłoby wyobrazić sobie ten dzień bez najbliższych nam dzieciaków – tym bardziej, że bawiła się z nami cała rodzina więc znalezienie opieki dla dziecka, nawet na jeden wieczór, nie byłoby najłatwiejsze.

Tak więc na naszym weselu bawiły się również dzieci, ale tylko te z najbliższej rodziny, których i tak uzbierała się całkiem spora gromada. Najbardziej obawialiśmy się tego, że dzieci mogą “wpaść” na parkiet podczas pierwszego tańca. Dlatego po pierwsze – poprosiliśmy orkiestrę, by Ci poprosili rodziców, aby na ten czas przypilnowali swoich pociech, a po drugie…

Animator dla dzieci na wesele

Zatrudnienie animatorek okazało się prawdziwym strzałem w dziesiątkę! Dziewczyny zajęły się dzieciakami tak, że te nawet nie miały czasu się nudzić. Animacje odbywały się w oddzielnym pomieszczeniu, tuż przy sali, w której bawili się wszyscy goście. Najmłodsi byli zachwyceni, a dorośli mogli potańczyć nie martwiąc się o dzieci. Animacje polecamy wszystkim Parom Młodym – my początkowo zdecydowaliśmy się na trzygodzinny pakiet, ale na weselu przedłużyliśmy go jeszcze o godzinę.

Jak już napisałam wyżej – na nasz ślub i wesele zaproszenia z dziećmi dostała tylko bliska rodzina. “Na Waszym zaproszeniu była wpisana Ania? Bo o Karolku chyba zapomnieli!”. Gdyby Karolek został zaproszony to z pewnością znalazłby się na zaproszeniu. Oburzona brakiem zaproszenia dla ukochanego “bąbelka” para oczywiście nie przyszła. No cóż, bywa.

Obiecuję – nigdy nie obrażę się za zaproszenie bez dziecka

Dlaczego? Bo szanuję decyzję Pary Młodej. Sami usłyszeliśmy, że “przecież za takie małe dziecko i tak nie płacicie”. Tylko, że to wcale nie chodzi o kwestie finansowe – uwierzcie, ale dodatkowa kwota za dziecko to nic w porównaniu do wszystkich weselnych wydatków. Gdybyśmy chcieli zorganizować kinderbal to byśmy go zorganizowali, przysięgam!

To chyba niezbyt dobry pomysł żeby dzieci siedziały oddzielnie…

A my od samego początku wiedzieliśmy, że wszystkie dzieci będą siedziały razem przy osobnym stoliku. Dlaczego? Bo chyba byliśmy na zbyt wielu weselach, na których dzieciaki siedziały razem z dorosłymi, a ich miejsca – chociaż nikt nie mógł ich zająć – przez całą noc były puste. Bo przecież dzieci na weselu chcą się bawić, a nie siedzieć przy stole i “nudzić się” z dorosłymi. Oczywiście nie mówię o rocznych czy dwuletnich maluszkach, które posadziliśmy razem z rodzicami.

A jakie jest Wasze zdanie? Wesele z dziećmi czy bez?

ZOBACZ WIĘCEJ:

Zdjęcia: Pixabay / Giphy

Zobacz również

Zostaw komentarz

Zostaw komentarz Twój adres e-mail nie zostanie ujawniony