Dlaczego chcemy robić ze ślubu cyrk, czyli… “u nas tego nie będzie”

Dlaczego chcemy robić ze ślubu cyrk, czyli… “u nas tego nie będzie”

Dlaczego chcemy robić ze ślubu cyrk, czyli… “u nas tego nie będzie”

Z moim narzeczonym rodzinę mamy tak dużą, że na śluby i wesela chodzimy co najmniej kilka razy w roku. Przez te wszystkie lata wyklarowało nam się (całe szczęście bardzo zgodnie) co chcielibyśmy mieć na swoim ślubie, a czego absolutnie nie. I nie chodzi wcale o to, że wesela, na których byliśmy były złe. Nic z tych rzeczy, na większości bawiliśmy się nieźle. Trudno nam jednak zrozumieć, dlaczego niektórzy z tak ważnej i eleganckiej uroczystości chcieliby zrobić cyrk.

ZOBACZ: Poszukiwania sukni ślubnej: Jak przygotować się do wizyty w salonie?

Na ostatniej imprezie wszyscy pytali o nasz ślub. A my zaskakująco często odpowiadaliśmy, że “u nas tego nie będzie”. Postanowiłam więc napisać, co denerwuje mnie w polskich weselach. Pisząc ten teks przez cały czas miałam w głowie myśl – ale będzie hejt! Ale myślę równocześnie, że niejedna z Was się ze mną zgodzi.

Wykupiny / wychodzenie z domu rodzinnego

Wykupiny to coś, co moim zdaniem powinno skończyć się już dawno temu. “Targowanie się” o Pannę Młodą to jeden z tych dziwnych zwyczajów, na który nie zgodziłabym się nigdy. Myślę, że przed ślubem każda minuta jest na wagę złota, a nerwów pewnie nie brakuje. Według mnie Panna Młoda (i Pan Młody również) powinna w spokoju przygotować się do wyjścia z domu, a z gośćmi spotkać się dopiero pod kościołem czy urzędem.

Z kolei z wychodzeniem z domu rodzinnego chodzi mi tylko o to, że to trochę śmieszne, gdy para mieszka ze sobą kilka lat i nagle przed ślubem Pan Młody wychodzi z innego miejsca, Panna Młoda z innego. Czy nie wygodniej szykować się w jednym miejscu? Oczywiście nie oceniam, to tylko moje zdanie.

Orkiestra grająca pod domem

Gdy nasz zespół zapytał, czy mają stawić się u nas pod domem, ekspresowo padła odpowiedź, że NIE. Ci zaśmiali się tylko, że wiele par (lub ich rodziców) jest zdania, że przecież sąsiedzi muszą wiedzieć, że “u Nowaka jest dziś ślub!”. Mi do kompletu brakuje tylko brzózek przystrojonych bibułą i kilku smutnych balonów na bramie. Nie, nie, nie, nie…

via GIPHY

Pierwszy taniec pod znakiem zapytania

Przyjęło się, że każda Para Młoda musi “odtańczyć” swój pierwszy taniec. No bo jak to – niby miałoby go nie być? My podchodzimy do tego tematu bardzo racjonalnie. Nie jesteśmy tancerzami, nie umiemy tańczyć, zapisaliśmy się na kurs i kilka indywidualnych lekcji, ale jeżeli nie będziemy czuć się na siłach – pierwszego tańca nie będzie. Trochę śmiesznie wygląda wyuczona choreografia w bardzo sztywnym wydaniu. A nie daj boże niech zdarzy się pomyłka w trakcie – wtedy będzie już (nie)mała katastrofa. Jeżeli nie chcecie stresować się pierwszym tańcem – ustalcie z orkiestrą, aby po obiedzie zaprosili gości na parkiet. Pierwszy taniec nie jest niczym obowiązkowym, pamiętajcie o tym!

via GIPHY

Przyśpiewki / biesiada przy stołach

Szła dzieweczka do laseczka czy może raczej Hej sokoły? Tak, wiem, jestem w zdecydowanej mniejszości, ale zupełnie nie bawią mnie przyśpiewki przy stołach. Czuję wtedy zażenowanie, nie wiem, co mam ze sobą zrobić, nie potrafię w tym uczestniczyć i zawszę mam ochotę wyjść i wrócić na salę po wszystkim.

Znając realia – nie unikniemy tego. Postanowiliśmy jednak trochę załagodzić sytuację. Z orkiestrą ustaliliśmy, że Ci nie będą prowadzić biesiady przy stołach. A żeby było znośniej – zaprosiliśmy kapelę góralską! Jeżeli goście chcą pośpiewać to niech przynajmniej będzie to zrobione w fajnym stylu. Pomysł podkradliśmy z wesela, na którym byliśmy, wtedy pierwszy i ostatni raz zachwyciła nas tego typu zabawa przy stołach. Hej!

Żenujące zabawy na oczepinach

Rozbieranie gości bo w zabawie potrzebne są męskie spodnie lub stanik, bieganie po sali, taniec z figurami (okazja do zaprezentowania swoich wdzięków, a jak!), przebijanie balonika przypiętego do pupy partnerki… Takich zabaw wiedzieliśmy już dziesiątki i nie chcemy zobaczyć ich u nas. Nie chciałabym, żeby oczepiny ciągnęły się w nieskończoność, raczej “okroimy” je do rzucania welonem i chusteczki.

Zostaniemy okrzyknięci dziwakami?

via GIPHY

ZOBACZ WIĘCEJ:

Zdjęcia: pixabay / Giphy

Zobacz również

2 komentarze

Zostaw komentarz

Zostaw komentarz Twój adres e-mail nie zostanie ujawniony