Testujemy boob tape – taśmy do tapingu biustu. Hit czy kit?

Testujemy boob tape – taśmy do tapingu biustu. Hit czy kit?

Testujemy boob tape – taśmy do tapingu biustu. Hit czy kit?

Boob tape, taśmy do podklejania biustu, od kilku, jak nie od kilkunastu miesięcy, wzbudzają ogromne zainteresowanie wśród kobiet. Można śmiało powiedzieć, że wylansowała je sama Kim Kardashian, która już lata temu chwaliła się swoim patentem stosowanym na wielkie wyjścia. Taśmy śmiało mogą zastąpić stanik, idealnie sprawdzają się do kreacji z głębokimi dekoltami lub odkrytymi plecami. Jako, że sezon imprezowy oficjalnie się rozpoczął – postanowiłam przetestować je na własnej skórze. Hit czy kit? Zapraszam do zapoznania się z moimi odczuciami.

ZOBACZ KONIECZNIE: Oto genialny patent, który pozwoli Ci założyć KAŻDĄ sukienkę

To pierwszy raz, gdy mam do czynienia z taśmami do podtrzymania biustu – na początku trochę nie wiedziałam czego się spodziewać, żadna z moich znajomych jeszcze ich nie próbowała, a ja znałam je tylko z internetu. Do testów zamówiłam taśmy marki Bilbette® Lingerie – cena i opinie były zachęcające…

Testujemy boob tape - taśmy do tapingu biustu. Hit czy kit?

Zacznę może od początku… Na stronie Bilbette zrobiłam większe zakupy – do koszyka wrzuciłam również stanik. Dlaczego Wam o tym piszę? Bo bardzo przydatny okazał się kalkulator rozmiaru… Do tej pory myślałam, że mój rozmiar to 85C lub D – przed zamówieniem postanowiłam się jeszcze upewnić. Dowiedziałam się, że mój właściwy rozmiar to 75F! Byłam zaskoczona i muszę przyznać, że nigdy takiego rozmiaru nie kupowałam. Stanik przyszedł idealny, a to dowód na to, że dobranie odpowiedniego rozmiaru przez internet jest możliwe.

Testujemy boob tape!

Wróćmy do głównego tematu. Zdecydowałam się zamówić taśmy do biustu w kolorze cielistym – w zestawie znajduje się rolka z taśmą, której jest aż 5 metrów, więc spokojnie starczy na kilka wielkich wyjść, oraz nasutniki ochronne. Zapłaciłam mniej niż 95 zł, łącznie z dostawą. Paczka przyszła już na drugi dzień – byłam mile zaskoczona, szczególnie że wybrałam opcję paczkomatu, a nie kuriera.

Do zamówienia dołączona była również instrukcja, z której dowiedziałam się, jak prawidłowo używać taśm. Sama taśma była ładnie zapakowana w eleganckie pudełeczko i zabezpieczona dwukrotnie. To dla mnie bardzo istotne, bo nie chciałabym, żeby ktoś wcześniej takie taśmy do biustu zakładał czy mierzył i odsyłał.

Producent przed użyciem taśm zaleca wykonanie testu na skórze. Przyznam szczerze, że tego nie zrobiłam –  nigdy nie miałam problemu z wrażliwością skóry czy uczuleniami.

Do testów przystąpiłam niemalże od razu po otrzymaniu przesyłki – zrobiłam to sama w domu. Nie miałam nikogo do pomocy – i tu przyznam, że za pierwszym razem wolałabym jednak, żeby ktoś mi pomógł. Byłoby po prostu znacznie szybciej – chciałam, żeby wyszło perfekcyjnie, a w niektórych momentach przyklejałam i odklejałam taśmę, żeby przykleić ją ponownie. Ale to kwestia praktyki, za drugim razem poszło mi już dużo lepiej i sprawniej. Za pierwszym razem obklejałam się około 30 minut.

Taśm próbowałam na miesiąc przed ślubem brata. Moja kreacja ma duży dekolt na przodzie i na plecach, przez co trudno było mi znaleźć odpowiednie rozwiązanie. Tym razem zdecydowałam się iść na całość – nowoczesne taśmy boob tape to idealna alternatywa dla przyklejanych silikonowych staników, które jakoś nigdy nie sprawdzały się na moim problematycznym (większym :)) biuście. Nie chciałam kombinować z przerabianiem swoich biustonoszy, to nie byłoby wcale komfortowe ani zadowalające mnie rozwiązanie. W końcu na zdjęciach ze ślubu chciałam prezentować się możliwie jak najlepiej, a te często wychwycą wszystkie nasze mankamenty…

Boob tape – opinie

Co jeszcze mogę powiedzieć o samych taśmach? Przede wszystkim są niezwykle łatwe w użytkowaniu, ale zdecydowanie polecam wszystkim wcześniej poćwiczyć, żeby w dniu wielkiego wyjścia oszczędzić sobie nerwów i stresu. Taśmy są rozciągliwe i elastyczne, więc podnoszenie i modelowanie nimi piersi nie wymagało jakiegoś większego wysiłku. Dobrze się kleją i utrzymują na skórze. Nosiłam je przez cały dzień, jakieś 10 godzin. Na początku miałam dziwne uczucie obklejenia, ale szybko się do niego przyzwyczaiłam. Taśmy są lekkie i cienkie, nie obcierają – byłam zaskoczona, że tak niepozorny “gadżet” tak dobrze podtrzymuje biust! Nic się nie odklejało, nawet na koniec dnia. Zastosowałam też nasutniki – obszar sutków jest bardzo delikatny i nie wyobrażam sobie, żeby go nie zabezpieczyć. Polecam więc kupić je w zestawie z taśmami.

Trochę stresowałam się ściąganiem tejpów. Nosiłam je cały dzień i bałam się, że może to być bolesne. Na szczęście taśmy odkleiły się z łatwością, ale musiałam ciągnąć powoli. Myślę, że szybkie ruchy mogłyby podrażnić skórę. Po zdjęciu taśm skóra była lekko zaczerwienienia, ale po chwili nie było już po tym śladu. Przyznam, że moje ciało jest bardziej zmęczone po całym dniu noszenia biustonosza niż obklejaniu taśmami.

Tejping biustu

Jestem bardzo zadowolona z efektów, jakie można osiągnąć przy pomocy taśm do biustu. Takiego rezultatu nie dałoby się osiągnąć np. przy pomocy silikonowego przyklejanego biustonosza – a już na pewno nie u posiadaczek większego biustu. Taśmy Bilbette® Lingerie są bardzo mocne. Producent zapewnia, że stosowany w nich klej jest mocniejszy i jednocześnie delikatniejszy dla skóry niż w innych taśmach do modelowania biustu. Taśmy przekonały mnie rezultatem i w przyszłości na pewno kolejny raz sięgnę po to, co dobrze się u mnie sprawdziło! Moje piersi podniosły się znacznie wyżej. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że wyglądały ładniej niż w klasycznym biustonoszu. Osiągnęłam również efekt zebrania. Taśmy idealnie schowały się pod sukienką – ich ogromną zaletą jest to, że możemy przykleić je jak nam tylko pasuje! Oceniam takie rozwiązanie bardzo pozytywnie, szczególnie dla kobiet po 35. roku życia, gdzie ciało już nie jest takie samo jak wcześniej. Z taśm na pewno będę korzystać w przyszłości. Polecam to rozwiązanie wszystkim posiadaczką większego biustu!

ZOBACZ WIĘCEJ:

Materiał powstał przy współpracy z Bilbette / mat. pras. Bilbette

Zobacz również

Zostaw komentarz

Zostaw komentarz Twój adres e-mail nie zostanie ujawniony