Wszystko czego potrzebujesz do makijażu oka latem, czyli kremowe cienie od Bourjois

Wszystko czego potrzebujesz do makijażu oka latem, czyli kremowe cienie od Bourjois

Wszystko czego potrzebujesz do makijażu oka latem, czyli kremowe cienie od Bourjois

Dlaczego to must have?

Mam wrażenie, że w ostatnim czasie w kwestii kosmetyków i makijażu lubię wszystko, czego nie lubiłam do tej pory. A właściwie to nie do tej pory, ale jeszcze do niedawna. Niezbyt pozytywne nastawienie miałam do kremowych cieni do powiek. Te wydawały mi się zbędnym produktem, który nie wygląda zbyt dobrze na powiece i kojarzy się ze starszymi paniami. Oj, jak bardzo się myliłam…

ZOBACZ: Efektowny rozświetlacz w rozsądnej cenie? Koniecznie zajrzyj do Inglota!

Bourjois cienie do powiek

Jakiś czas temu dostałam do przetestowania nowe cienie od Bourjois – Satin Edition 24h Eyeshadows. Producent określa je jako satynowe, ale według mnie trafniejszym określeniem jest rozświetlacjące. Nowa kolekcja składa się z czterech odcieni – Beige-seller (01): jasny złoty beż, Oh de roses! (02): delikatny złoty róż, Mauve your body (03): ciepła śliwka o odcieniu ciemnoszarym i Abracada’brown (04): kasztan z brązowym odcieniem.

Cień w kremie

Cienie w kremie od Bourjois wyglądają dokładnie tak samo, jak pomadki z linii Rouge Edition Velvet. Mają poręczne opakowania i całkiem sporą pojemność – 8 ml. Dlaczego są idealne na lato? Nie wiem, jak Wy, ale mi na wakacjach nie chce się spędzać godziny nad wykonaniem makijażu. A kremowy cień okazuje się być prawdziwym zbawieniem – nałożymy go palcem lub pędzelkiem w dosłownie kilka chwil. Na powiece pojawia się efekt tafli, który jest idealnym uzupełnieniem wakacyjnego makijażu.

Cienie w kremie nie potrzebują żadnej bazy – dobrze trzymają się powieki i nie zbierają się w załamaniach. Przetestowałam je już co najmniej kilkanaście razy i efekt za każdym razem był zadowalający.

Cienie satynowe

Do stworzenia artykułu zachęciła mnie pewna użytkowniczka Instagrama (pozdrawiam! :)). Poniżej znajdziecie swatche cieni z nowej kolekcji w kolejności od dołu: 01, 02, 03 i 04. Mnie osobiście najbardziej zachwyciły dwa jaśniejsze odcienie, które idealnie wpisują się w klimat makijażu rozświetlającego określanego również jako strobing. Cienie te wymagają również mniejszych umiejętności niż dwa ciemniejsze, chociaż i z ciemniejszymi pracuje się bardzo łatwo.

Cienie kosztują około 45 złotych za sztukę i znajdziecie je w popularnych drogeriach. Czy warto je kupić? Ja polecam z czystym sumieniem.

ZOBACZ WIĘCEJ:

Najlepsze kremowe rozświetlacze - co polecamy?
Bobbi Brown - Glow Stick. To słońce w sztyfcie - ultralekka formuła z łatwością rozprowadza się na skórze, aby pozostawić naturalny, promienny blask. Prosty w obsłudze sztyft jest jak przenośne słońce, a jego blask zostanie z Tobą nawet w nocy. Po nawilżeniu skóry, nałożeniu korektora i podkładu (jeśli są potrzebne), przesuń sztyftem po kościach policzkowych, grzbiecie nosa, czole i podbródku (czyli wszędzie tam, gdzie słońce naturalnie pada na twarz). Wklep produkt palcami, aby połączył się ze skórą. Cena: 175 zł
« 1 z 11 »

Zdjęcia: Mizzle.pl / Materiały prasowe

Zobacz również

Zostaw komentarz

Zostaw komentarz Twój adres e-mail nie zostanie ujawniony