Fryzjer uważa, że próbna fryzura ślubna to strata czasu? Uciekaj!

Fryzjer uważa, że próbna fryzura ślubna to strata czasu? Uciekaj!

Fryzjer uważa, że próbna fryzura ślubna to strata czasu? Uciekaj!

Chociaż planowanie ślubu zalicza się raczej do przyjemności, jest też bardzo stresujące. Organizacja tego ważnego dnia to nie lada wyczyn, a często okazuje się, że dopięcie wszystkiego na ostatni guzik nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać. Gdy sala jest już zarezerwowana, podobnie jak zespół i fotograf, można zająć się tym, na co każda kobieta czeka najbardziej…

ZOBACZ: Czy WSZYSCY zwariowali? O (nie)przyjemnym organizowaniu ślubu

To, że wygląd Pary Młodej jest bardzo ważny, nie podlega nawet najmniejszej wątpliwości. W końcu to w ich stronę tego dnia skierowane są wszystkie spojrzenia. I tutaj również nie zaskoczymy nikogo stwierdzeniem, że Pan Młody ma łatwiej – powinien dobrać perfekcyjny garnitur, wygodne buty, trochę dodatków, a w samym dniu ślubu ułożyć włosy i pozwolić na lekkie przypudrowanie twarzy (sic! będzie ciężko, prawda?), żeby nie świecić się na zdjęciach. A Panna Młoda? Tutaj jest trochę gorzej.

Po co robi się próbną fryzurę i makjaż ślubny? Oto odpowiedź!

Może o samych zabiegach, które warto zrobić przed ślubem, opowiemy innym razem. Dzisiaj skupimy się na czymś, co trzeba zrobić dużo wcześniej…

Próbna fryzura ślubna

Nigdy nie pomyślałybyśmy, że to fryzura będzie jednym z największych problemów ślubnych. A jednak może tak być. Jeżeli macie zaufanego fryzjera, który nie raz sprawił, że wyszłyście z salonu z ogromnym uśmiechem i poleciłyście go później kilkunastu koleżankom – zazdrościmy. Niestety często zdarza się tak, że np. Para Młoda mieszka za granicą, a ślub bierze w rodzinnych stronach. W takim przypadku poszukiwania odpowiedniego salonu trzeba zacząć dużo wcześniej. I KONIECZNIE trzeba umówić się na próbną fryzurę. A gdy fryzjer uważa, że jest to niepotrzebne lub, co gorsza, że jest to dziwny wymysł Panien Młodych… Uciekajcie, i to szybko!

Po co robi się próbną fryzurę ślubną?

Dzień ślubu jest już wystarczająco stresujący, dlatego nie warto dokładać sobie kolejnego zmartwienia w postaci fryzury ślubnej. Fryzjer ma dla nas określoną ilość czasu i z pewnością nie będziemy w tym dniu jedynymi klientkami. Jeżeli coś pójdzie nie tak – nie będzie czasu na poprawki. Z resztą – czas Panny Młodej tego dnia również jest mocno ograniczony. W końcu zaraz po fryzjerze trzeba udać się do kosmetyczki na makijaż.

Właśnie dlatego warto odpowiednio wcześniej wybrać się na próbne czesanie. Jeżeli fryzura przypadnie nam do gustu – fryzjerka w dniu ślubu po prostu ją odtworzy. Jeżeli nie – warto umówić się na jeszcze jedną wizytę, pokazać zdjęcia z Pinteresta, inspiracje, powiedzieć co chcemy, a czego absolutnie nie chcemy. Podczas próby warto również sprawdzić czy nie ma problemu z przypięciem ozdób lub czy nie zsuwa się welon.

Po co robi się próbną fryzurę i makjaż ślubny? Oto odpowiedź!

Próbny makijaż ślubny

Bardzo podobnie jest w przypadku próbnego makijażu ślubnego. I nie, ani kosmetyczka, ani fryzjer, nie chcą naciągać Was na dodatkowe koszty. Uwierzcie – one na pewno mają co robić i mogłyby w tym czasie przyjąć inne klientki. W przypadku makijażu ślubnego jest nieco gorzej. Bo należy wziąć pod uwagę, że gdyby Panna Młoda była bardzo niezadowolona i makijaż trzeba byłoby zmywać i robić od nowa – twarz może stać się zaczerwieniona i podrażniona, podobnie jak oczy.

Po co robi się próbny makijaż śluby?

Na próbnym makijażu wizażystka ma czas na dopasowanie go do budowy twarzy i oka. Panna Młoda może sprawdzić, czy zastosowane kosmetyki dobrze trzymają się na twarzy, czy strefa „T” nie zaczyna się zbyt szybko błyszczeć. Może również poprosić na pomalowanie jednego oka w inny sposób, drugiego w inny i ocenić, w którym czuje się lepiej i który podoba jej się bardziej.

Makijażystki często nie przyjmują Panien Młodych bez wcześniejszego makijażu próbnego.

My nie zaryzykowałybyśmy aż tak, a Wy? W końcu nie ma nic gorszego niż niezadowolona lub wkurzona Panna Młoda…

ZOBACZ WIĘCEJ:

Zdjęcia: Pixabay.com / Giphy

Zobacz również

Zostaw komentarz

Zostaw komentarz Twój adres e-mail nie zostanie ujawniony