Czy WSZYSCY zwariowali? O (nie)przyjemnym organizowaniu ślubu

Czy WSZYSCY zwariowali? O (nie)przyjemnym organizowaniu ślubu

Czy WSZYSCY zwariowali? O (nie)przyjemnym organizowaniu ślubu

Jesteście ze sobą chyba od zawsze, ciągle słyszycie pytania „to kiedy w końcu pobawimy się na Waszym ślubie?”, a pewnego dnia siadacie, rozmawiacie i stwierdzacie, że w sumie chyba nadszedł moment na planowanie „tego pięknego dnia”. Oznajmiacie decyzję swoim bliskim i… Beng! Machina ruszyła!

ZOBACZ: Znamy szczegóły na temat tortu ślubnego Księcia Harry’ego i Meghan Markle

Organizacja wesela

Planowanie ślubu? Pewnie pomyślisz, że to coś bardzo przyjemnego, a w głowie masz tylko sceny z kosztowania smaków tortu i jeszcze przyjemniejsze spotkania z wedding plannerem. Dokładnie tak jak w amerykańskich filmach, prawda? Niestety nie do końca to tak wygląda, a przynajmniej nie na początku. Ale może po kolei…

Od czego zacząć planowanie ślubu i wesela? Moim zdaniem najważniejszy jest lokal. Gdy jesteś stałym bywalcem takich imprez (jak ja) to już od dawna dokładnie wiesz co chciałabyś mieć u siebie, a co nie. Umawiasz się na spotkanie z managerem / wedding planerem, który zajmuje się ślubami w Twoim wymarzonym miejscu. W naszym przypadku okazało się, że jedyna data, którą braliśmy pod uwagę w przyszłym roku (plany były dopiero za dwa lata) jest WOLNA. Momentalnie zrobiło mi się niedobrze i pierwsze co przyszło mi na myśl: nie zdążymy! Manager zapewnia, że spokojnie damy radę i daje nam kilka kontaktów do zespołów, dekoratorów i fotografów. Już następnego dnia stwierdzamy, że właściwie to po co mamy stresować się dwa lata i decydujemy się na przyszłoroczny termin.

Ufff? No nie do końca.

Czy WSZYSCY zwariowali? O (nie)przyjemnym organizowaniu ślubu

Panny Młode 2020 – a macie już…?

Z racji mojej pracy ślubne grupy w mediach społecznościowych są mi dobrze znane już od jakiegoś czasu, ale jak możecie się domyślać – dopiero ostatnio zaczęłam śledzić je intensywniej. Wnioski? „Wy tak na serio?”.

Jak wygląda typowy wpis na grupach ślubnych? Na przykład tak jak ten poniżej…

Czy WSZYSCY zwariowali? O (nie)przyjemnym organizowaniu ślubu

Źródło: Facebook / screen ze ślubnej grupy

Ja wiem, że to emocje – stres, podekscytowanie i chęć, aby wszystko wypadło perfekcyjnie i jak najlepiej… Ale czy zastanawianie się nad dekoracją sali na ślub, który odbędzie się ZA DWA LATA nie jest przesadą? Jasne, każda przyszła Panna Młoda od razu zaczyna planowanie, a w głowie (i na Instagramie) pojawiają się inspiracje. Ale jak sama autorka posta zauważyła – jej ślub jest dopiero w 2020 i do tego czasu może zmienić się nie tylko moda, ale i jej osobiste upodobania. Wydaje mi się, że można „zaklepać” dekoratorkę lub kwiaciarnię, która podejmie się zrealizowania naszego projektu. Ale obmyślanie koncepcji ostatecznego wyglądu sali to chyba temat na kilka miesięcy przed ślubem…

Co jeszcze można zaobserwować na ślubnych grupach? Między innymi mody na różne (nie)potrzebne rzeczy. „Dziewczyny, a w jaki sposób poprosicie swoją przyjaciółkę, żeby została Waszą świadkową?” – i tutaj pojawiają się dziesiątki różnych (dziwnych) propozycji… Drewniane pudełeczka z liścikiem? Już widzę minę mojej przyjaciółki, która dostałaby takie pudełeczko… Chyba musiałabym zabrać ze sobą aparat bo pewnie byłaby bezcenna!

A pozostając w temacie świadków…

Jaka jest rola świadków na ślubie?

To kolejny temat, który wzbudza sporo kontrowersji. Niektórzy twierdzą, że świadkowie powinni od samego początku uczestniczyć w procesie całego planowania. Tylko po co? Szczerze mówiąc to nie chciałabym obarczać kogoś całą listą obowiązków wynikających z tego, że zgodził się zostać naszym świadkiem. Całe szczęście ja i mój przyszły mąż (o matko, jak to brzmi) mamy takie same podejście do tego tematu. Chcemy, żeby świadkowie dobrze bawili się na naszym weselu, nie byli do nas „przykuci” i żeby w tym ważnym dla nas dniu nie czuli wyłącznie ulgi pod tytułem „w końcu koszmar przygotowań się skończył”.

Czy WSZYSCY zwariowali? O (nie)przyjemnym organizowaniu ślubu

Kamerzysta na wesele

Kamerzysta i fotograf to kolejny temat, który spędzał mi sen z powiek. Bo są kamerzyści i „kamerzyści”. Pomijając już nawet samą kwestię dostępności terminów, bo tutaj przyszły rok daje nam stosunkowo niewielki wybór. A gdy dochodzą do tego nasze wymagania robi się mały problem. Po pierwsze – film ma być nowoczesny. Żadnych „wlatujących” obrączek i gołębi na czołówce i „efektownych” przejść do kolejnych ujęć. Po drugie – film nie może trwać 3 godzin. Serio? Czy ktoś z Was obejrzał kiedyś taki film w całości? Godzina to maks, chociaż ostatnio przekonałam się nawet do 20 minutowych filmów. Po trzecie – kamerzysta ma być niewidoczny. Żadnej wielkiej (i staroświeckiej) kamery, żadnego oślepiania gości lampą, żadnego włączonego światła „bo inaczej film nie wyjdzie”. Całe szczęście znalazłam świetną ekipę, która doskonale zna się na rzeczy.

Po co kamerzysta na ślubie? Myślę, że ten dzień minie nam tak szybko, że pewnie nawet nie będziemy pamiętać nawet połowy. 🙂

Czy WSZYSCY zwariowali? O (nie)przyjemnym organizowaniu ślubu

Zespoły na wesele

Poszukiwanie kapeli na wesele to kolejna kwestia, która lekko mnie podłamała. Obdzwaniając około 30 zespołów – wolny termin miały zaledwie dwa. Połowa mnie wyśmiała i podsumowała, że „wolne terminy w 2019 roku to mają może ze dwa – w listopadzie”. A ja myślałam, że to MY będziemy mogli wybrać sobie zespół… Całe szczęście okazało się, że my i nasi goście będziemy mieli się przy czym bawić, a wybór chyba jest bardzo dobry (trzymajcie kciuki!).

Pomimo tego wszystkiego wcale nie powiem Wam, że planowanie ślubu jest nieprzyjemne. Wręcz przeciwnie! Chodziło mi tylko o lekką (a może i nie lekką) paranoję wokół planowania ślubu. Ja wiem, że rok na zogranizowanie wszystkiego to wcale nie tak dużo (tak, jeszcze miesiąc temu mówiłam przyjaciółce, że to przecież strasznie mało czasu, a dzisiaj sama planuje! (buziaki, wiem, że czytasz!)), ale z drugiej strony organizowanie ślubu 3 lata wcześniej chyba jest lekką przesadą…

ZOBACZ WIĘCEJ:

Zdjęcia: PIxabay.com

Zobacz również

2 komentarze

Zostaw komentarz

Zostaw komentarz Twój adres e-mail nie zostanie ujawniony